Dlaczego tkwimy na znienawidzonym stanowisku?

Napisał dnia 14 lipca 2018
Ślub i wesele

System oświaty i wychowania od najmłodszych lat podcina skrzydła i uczy, że w życiu należy się podporządkować. Najpierw rodzicowi, potem nauczycielowi, a na koniec pracodawcy. Jesteśmy też karmieni stereotypami, że etat daje bezpieczeństwo i prestiż. Niestety równie często nie daje szczęścia i satysfakcji.



Wystarczy odkryć swój talent, a następnie…

Wystarczy odkryć swój talent, a następnie sprawdzić czy istnieje na rynku nisza, na której można zarobić. Może to będzie prowadzenie agencji ślubnej w województwie mazowieckim (link artofwedding.pl), może blog, który podpowiada jak przygotować się do tego ważnego wydarzenia, ale też usługi fotograficzne lub copywriterskie. Wybór jest naprawdę spory, a możliwości stoją przed każdym otworem, jednak są czynniki, które mogą opóźniać przejście na swoje. Może to być etat, który daje poczucie finansowego zabezpieczenia i choć źle czujemy się na stałym stanowisku, nie zawracamy sobie głowy mrzonkami.

To błąd, firmę można rozkręcać po godzinach…

To błąd, firmę można rozkręcać po godzinach i sprawdzić czy w ogóle będą chętni na zlecenia. Inną przyczyną może być brak wiary we własne możliwości. Gdy całe otoczenie wyraża się negatywnie o danym pomyśle, trudno zawalczyć o swoje, czasem też hamuje brak odwagi i lenistwo, zwane też niechęcią do wyjścia ze strefy komfortu psychicznego. Często impulsem do otworzenia własnej firmy jest brak innych alternatyw na rynku pracy, to dotyczy zwłaszcza mam małych dzieci, które w oczach pracodawcy uchodzą za obciążenie dla firmy, bo dzieci będą chorować, a już w ciąży można nadużywać swoje przywileje. Czasami wcielamy pomysł w życie w obliczu redukcji.

Tagi:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>